NaviAble wersja dostępna
Ustawienia czytania
Tekst
Widok
Elementy
Głos i druk

www.lubin.pl

Szczury na Ustroniu

Od ponad dwóch tygodni mieszkańcy ulicy Słowackiego na osiedlu Ustronie IV walczą ze szczurami. Szkodniki wchodzą im do łazienek, biegają po mieszkaniach, przegryzają rury i straszą mieszkańców. - To jest straszne – mówi ze wstrętem przerażona Mariola Urbanik, mieszkanka bloku przy ulicy Słowackiego. – Zatkaliśmy wszys

Szczury na Ustroniu

Przez

Archiwalne

-

228

Udział

Pinterest

WhatsApp

    Od ponad dwóch tygodni mieszkańcy ulicy Słowackiego na
    osiedlu Ustronie IV walczą ze szczurami. Szkodniki wchodzą im do łazienek,
    biegają po mieszkaniach, przegryzają rury i straszą mieszkańców.

    – To jest straszne – mówi ze wstrętem przerażona Mariola Urbanik, mieszkanka
    bloku przy ulicy Słowackiego. – Zatkaliśmy wszystkie dziury w mieszkaniu żeby
    tylko zagrodzić im drogę. Wychodzą z rur koło pralki, przesiadują w syfonie od
    umywalki, w rurach od toalety. Taka sytuacja trwa już ponad dwa tygodnie.
    Szczury nie dają spać ludziom. Grasują w rurach, chodzą w górę i w dół.
    – O pierwszej w nocy jeszcze nie śpię – mówi Mariola Urbaniak. – Ciągle słychać
    chrobotanie, boje się że szczur przegryzie rurę i wyjdzie do łazienki. Co wtedy
    mam robić? Łapać go? Zabić? Ale czym i jak?
    Mieszkańcy zgłosili problem do spółdzielni.
    – Tydzień temu, w środę byłam w spółdzielni i rozmawiałam z pracownikami – mówi
    Pani Mariola. – Powiedzieli, że coś będą myśleć w tym temacie. Mijają dni, a
    szczury jak były, tak są. Poinformowano nas, że spółdzielnia na jesień będzie
    przeprowadzać odszczurzanie, ale przecież do jesieni jeszcze kilka miesięcy, a
    nam szczury do mieszkań wchodzą. Ludzie się boją chorób, maja małe dzieci. To
    cud, że jeszcze nikogo nie pogryzły.
    Teraz mieszkańcy ul. Spółdzielczej, idąc za radą pracowników Spółdzielni
    Mieszkaniowej Ustronie IV zwracają baczniejszą uwagę na to co wyrzucają za
    pomocą toalety.
    – Nawet jeśli w talerzach zostanie trochę zupy wynoszę to w reklamówkach do
    śmietnika – mówi. – Ale i tak za każdym razem kiedy któryś z domowników wchodzi
    do łazienki rozpoczyna się sprawdzanie rur, obstukiwanie kafelek. Wszyscy
    sąsiedzi tak robią.
    Na toalecie w łazience Pani Marioli przez całą dobę stoi duży garnek wypełniony
    wodą po to żeby szczur nie wyszedł na zewnątrz, nawet jeśli przejdzie rurami.
    Jak się dowiedzieliśmy w klatce obok do tej pory ludzie nie zauważyli szczurów,
    jednak wczoraj jeden z mieszkańców zauważył pogryzione rury kanalizacyjne.
    Małżeństwo mieszkające z kilkuletnią córką na czwartym piętrze również jest
    zbulwersowane tą sytuacją.
    – W poniedziałek wróciliśmy z urlopu – opowiadają Agata i Arkadiusz Mikulscy. –
    Kiedy weszliśmy do łazienki szczur biegał sobie po podłodze. Na nasz widok
    schował się pod wanną.
    Co spółdzielnia zrobiła w tej sprawie?
    – Tu szczury nie grasują bardziej niż w innych częściach miasta, na przykład
    przy hipermarketach – powiedział nam Paweł Dec, prezes Spółdzielni
    Mieszkaniowej Ustronie IV. – Dwa albo trzy dni temu wyłożyliśmy trutkę w
    piwnicach. Tylko tyle możemy. To są szczury wodne. Żyją w rurociągach i to tam
    trzeba by je potruć. Nie możemy również wyłożyć środków, które zabijają za
    pomocą gazu, ponieważ dostałby się on do mieszkań. Szczury są plagą, ale
    również żyją wszędzie tam gdzie żyją ludzie. Jakby to był jeden szczur to
    moglibyśmy go złapać w jakiś sposób, a ich jest więcej.
    Jednak prezes spółdzielni ma dla mieszkańców rady jak pozbyć się szkodników z
    własnych domów.
    – Trzeba im utrudniać życie – mówi Paweł Dec. – Do rur wlewać takie środki jak
    np. popularny „Kret”. Na szczury nie ma rady, ludzie muszą sami z tym walczyć.
    Zapytaliśmy prezesa spółdzielni co będzie jeżeli szkodniki nie wyzdychają po
    zjedzeniu trutki.
    – Mamy taki sam plan jak Londyn i Nowy Jork – mówi Dec. – Szczury były i będą.
    Mieszkańcy znaleźli jeden sposób na uchronienie się od tych szkodników. W
    sklepach dostępne są tak zwane bariery anty-szczurowe.
    Skontaktowaliśmy się z pracownikami jednego ze sklepów na terenie Lubina, który
    ma w swojej ofercie taki sprzęt. Jedna blokada montowana w odpływie toalety
    kosztuje 58 zł. Wcześniej nikt się o nie nie pytał, a teraz codziennie
    przychodzi po kilka osób, z czego połowa decyduje się za zakup blokady.
    Na zdjęciu: Mariola Urbanik w swojej łazience, gdzie w syfonie od umywalki
    przesiadują szczury, a na toalecie całą dobę stoi garnek z wodą, żeby tylko
    szkodniki nie wydostały się na zewnątrz.
    Ewa Chojna

    Zgłoś problem z tą stroną

    To dostępna wersja strony www.lubin.pl. NaviAble nie zastępuje oryginału — tworzy jego czytelny odpowiednik. Motyw: contrast.